
Hiszpańska gastronomia zaskakuje bogactwem dań i smaków. Pachnąca paella, w której każde ziarenko ryżu przesiąknięte jest intensywnym smakiem wyrazistego bulionu i smażonego pomidorowego sosu sofito, kremowe i orzeźwiające salmorejo, pikantne ajoblanco z mielonych migdałów i czosnku, popularne gazpacho, długo gotowany w czerwonym winie ogon byka, zarzuela z owocami morza, gęsty sos z prażonych migdałów, tosty, kalmary galicyjskie z papryką i oliwą, szynka jagnięca pieczona w tradycyjnych kamiennych piecach – to tylko ułamek wielkiego bogactwa kuchni hiszpańskiej.
Niemniej jednak mamy poczucie, że tym, co szczególnie wyróżnia kulinarnie i socjologicznie Hiszpanię, a czego nie uświadczymy w innych krajach, jest typowe hiszpańskie śniadanie. Mimo iż, jak wszędzie na świecie, śniadanie jest tu stosunkowo nowym wynalazkiem, w Hiszpanii cieszącym się masową popularnością dopiero od połowy ubiegłego wieku, to obecnie spozywanie go poza domem, w mieście, zajmuje wyjątkowe miejsce w hierarchii codziennych posiłków. Śniadanie „uliczne” jest ostatnią rzeczą, z której przeciętny Hiszpan chciałby zrezygnować. Bary śniadaniowe były pełne klientów nawet podczas największego kryzysu ekonomicznego ostatnich lat. Podczas gdy w pozostałej części Europy zazwyczaj trzeba wydać fortunę na wysokiej jakości śniadanie, w Hiszpanii często jest ono tańsze niż to przyrządzane w domu.
Cena hiszpańskiego śniadania w barze
Cena jest właśnie jedną z głównych zalet hiszpańskiego śniadania. O ile u nas ceny samej kawy sięgają astronomicznych sum, o tyle cena całego śniadania z kawą i np. tostem z serem i dżemem oscyluje w granicach dwóch-trzech euro. To stawka, za jaką u nas zazwyczaj nie dostaniemy nawet kawy. Dlatego śniadanie jedzone na ulicy, w restauracyjnych ogródkach w Hiszpanii nie jest wcale ekskluzywnym wyjątkiem, a całkowicie zwykłym i tanim punktem każdego rozkładu dnia. Oczywiście ceny różnią się w zależności od restauracji, ale nawet w tych bardziej luksusowych rachunek rzadko przekracza trzy euro. Tym, co wpływa na cenę, poza renomą samego baru czy restauracji, jest rozmiar i jakość pieczywa oraz rodzaj nadzienia lub dodatków. Śniadanie jest często oferowane w dwóch wariantach: mniejsza bułka i większa bagietka (podwójna cena). Najtańszy jest chleb z samą oliwą z oliwek, najdroższy jest chleb mieszany z jamón ibérico i serem Lamansz.
Zdjęcie: Cena tostu z szynką jamon, oliwą oraz podawaną doń kawą z mlekiem wynosi 2,70 euro.
Rodzaje chleba
W Hiszpanii rodzaj pieczywa podawanego na śniadanie często różni się w zależności od regionu, ale generalnie można wskazać kilka jego podstawowych, typowych rodzajów.
• Pitufo (pepito, bollito, wiedeń) – biała, pszenna bułka lub bagietka podobna do tych, produkowanych masowo w całej Europie z mrożonek
• Rebanada de pan – kromka zwartego chleba pszennego
• Panecillo – wypiekane na ogół w piecu opalanym drewnem małe bułki lub półbagietki pszenne z chrupiącą skórką
• Mollete – biała, słabo wypieczona płaska bułeczka
• Pan de molde – chleb tostowy
• Pan Integral – chleb razowy.
Zdjęcie: Zaletą śniadania spożywanego w rejonach Hiszpanii, gdzie tradycyjnie odbywa się produkcja długo dojrzewającej szynki jest to, że słowo jamón automatycznie oznacza tam jamón ibérico, chociaż jego cena odpowiada raczej tej, jaką zwykliśmy płacić za serrano. Na zdjęciu grillowane pieczywo z szynką (tostada con jamón) w Jabugo.
Rodzaje dodatków
Śniadaniowy fundament to pan con aceite, czyli chleb z oliwą z oliwek, elementarny składnik śródziemnomorskiej diety. Nieco wyżej w hierachii plasuje się pan con aceite y tomate, czyli chleb z oliwą i z rozdrobnionych lub przetartych pomidorów. Do tej kombinacji można dodać oczywiście Jamón – serrano i ibérico. Taki zestaw w niektórych częściach Hiszpanii nosi nazywę Catalana. Surową szynkę można zastąpić dojrzewającym serem owczym lub szynką gotowaną. W przypadku wyboru zestawu z serem musimy liczyć się z tym, że nie dostaniemy już pomidorów, decydując się zaś na szynkę możemy natomiast spodziewać się, niestety, masła lub, co gorsza, margaryny zamiast oliwy. Masło w Hiszpanii jest podłej jakości i może się zdarzyć, że mimo iż figuruje ono w menu, zaserwują nam do chleba paskudną margarynę. Szynka podana z tanim topionym serem w plasterkach daje zwykłą grzankę. Popularne jako dodatki są też miękka, w konsystencji przypominająca pastę kiełbasa wieprzowa sobrasada, zurrapa czy zurrapa de lomo, czyli smalec z kawałkami wieprzowiny doprawiony czerwoną papryką, a także pasztete z wątróbek. Jedyna słodka propozycja śniadaniowa jako dodatek do pieczywa to zazwyczaj niedrogi i niezbyt dobrej jakości dżem z masłem.
Zdjęcie: Typową specjalnością andaluzyjskiej prowincji jest tak zwana zurrapa de lomo, czyli smażony na smalcu, a następnie mielony schab z dodatkiem słodkiej papryki i niekiedy innych przypraw.
Hiszpańskie napoje podawane do śniadania
Hiszpania nie należy do kawowych mocarstw i wcale tego nie kryje. Jakość kawy w poszczególnych częściach tego kraju nie różni się specjalnie i zwykle jest zaledwie poprawna. Podstawowa wersja to kawa z mlekiem, zwykle nie spienionym, nalewana bezpośrednio z dużych metalowych dzbanków, dzięki czemu gość widzi dokładnie, ile kawy znajduje się w szklance, w której tradycyjnie podaje się kawę. W języku hiszpańskim istnieje kilka szczegółowych terminów określających rodzaj kawy, a właściwie stosunek kawy do mleka w szklance. Tylko w samej Maladze istnieje dziewięć różnych określeń:
• Nube – (chmura) – 10 proc. kawy, reszta to mleko
• Sombra – (cień) – 20 proc. kawy, reszta to mleko
• Corto – (krótka) – 30 proc. kawy, reszta mleko
• Entre corto – (średnio krótka) – nieco więcej mleka niż kawy
• Mitad – (pół na pół) – 50 proc. kawy, 50 mleka
• Solo corto – (tylko krótka) – 60 proc. kwy, reszta mleka
• Semi largo – (średnio długa) – 80 proc. kawy, reszta mleka
• Largo – (długa) – tylko 10 proc. mleka
• Solo – solo – kawa bez mleka, espresso
Zdjęcie: Tzw. nube lub chmurka to w istocie gorące mleko z zaledwie łyżką kawy. Stąd inna częsta nawa tego typu kawy: manchado (poplamione).
Herbata nie cieszy się popularnością w Hiszpanii, której mieszkańcy często nie odróżniają zielonych i czarnych gatunków. Na śniadanie często podaje się tam za to świeżo wyciskany sok pomarańczowy, który w sezonie bywa serwowany bezpłatnie w małych szklankach. Kakao i różowawe ciepłe mleko o sztucznym smaku truskawkowym serwuje się na gorąco na śniadanie nie tylko dzieciom. Inny przysmak, churros, tłuste wypieki z ciasta smażonego w głębokim tłuszczu, podaje się z gorącą, bardzo gęstą czekoladą, w której macza się churros.
Zdjęcie: Churros z gorącą czekoladą to jedyna przyzwoita słodka propozycja śniadaniowa w hiszpańskich restauracjach i barach.
Kogo nie zadowoli hiszpańskie śniadanie?
Hiszpańskie śniadanie z pewnością nie jest dla snobów ani hipsterów. W hiszpańskich barach spotykają się najróżniejsze grupy społeczne, nie kładzie się tu też nacisku na wystrój wnętrz. Hiszpańskich śniadań nie polecamy także wybrednym miłośnikom dobrej kawy. Kawa spełnia w Hiszpanii, drugoplanową, służebną funkcję, stanowiąc ledwie dodatek do śniadania, nie jest przedmiotem debat i refleksji, słowem, nie ceni się tu szczególnie jej jakości. Hiszpańskie śniadanie nie zadowoli zapewne również miłośników słodyczy – jego bazą są bowiem mocne, słone smaki uzupełnione gorzką oliwą z oliwek i poza churros ze słodką czekoladą nie znajdziemy tu niczego wartego uwagi. Jeśli lubicie słodkie śniadania, będziecie musieli udać do Portugalii.
Zdjęcie: Śniadanie z ręcznie krojonymi plastrami jamón ibérico to chyba najlepszy poranny posiłek na świecie, chyba że wolicie jogurt z muesli.